środa, 6 kwietnia 2016
te czasy
1. A co w tym widzisz złego, że za Gierka, a a nawet i za Gomułki, Polska kupowała licencje w krajach lepiej od niej rozwiniętych? Przecież w taki właśnie, a nie inny sposób, Korea Południowa w ciągu kilku dosłownie dekad awansowała z pozycji biednego, słabo rozwiniętego kraju III świata do pozycji jednego z najbogatszych, najbardziej rozwiniętych państw świata.
2. Poza tym, to większość licencji kupionych przez PRL była bardzo udana. Wspomnę tu, przykładowo, licencje na lokomotywy elektryczne samochody Fiat 125 i 126, autobusy Berliet (szczególnie ich wzmocniona wersja, którą później Berliet sprzedawał nawet do Australii), a nawet licencja na traktory Massey-Ferguson, dzięki której Ursus mógł eksportować traktory na cały świat bez zakładania punktów ich obsługi, jako że na całym świecie istnieje sieć placówek obsługujących traktory marki Massey-Ferguson.
3. Bzdurą jest też twoje twierdzenie, że w czasach PRL-u zarabialiśmy po 20-30 dolarów na miesiąc, skoro dane IMF (MFW) i Banku Światowego wskazują, że w roku 1980 nasz PKB (Produkt Krajowy Brutto) per capita wyrównany do poziomu cen (czyli PPP - Purchasing Power Parity ) wynosił około 35% PKB USA, a poziom ten osiągnęliśmy znów dopiero w roku mniej więcej 2008 i że obecnie jest on wciąż znacznie poniżej 50% poziomu USA (a przecież USA się de facto cofa w swym rozwoju od roku mniej więcej 1976) – szczegółowe dane znajdziesz tu: Maddison, „The World Economy: Historical Statistics” oraz Mitchell „International Historical Statistics”. Ty po prostu przeliczasz nasze ówczesne zarobki po sztucznym, czarnorynkowym kursie, nie uwzględniając realnej siły nabywczej złotówki w Polsce, a to jest elementarny błąd, za który wylatuje się ze studiów na dobrej uczelni wyższej.
4. Światowy kryzys zaczął się w roku 1974, a nie 1976 i spowodował on upadek rządu nie tylko w Polsce. Co więcej, świat kapitalistyczny wpadł wtedy w długotrwała recesję, z której się on do dziś nie podniósł, a najlepszą ilustracją tego stanu rzeczy jest chroniczna depresja w Japonii, która według prognoz z początku lat 1970tych miała dogonić i przegonić USA gdzieś w okolicach przełomu XX i XXI wieku, a którą dość już dawno temu przegoniły Chiny Ludowe (ChRL).
5. W spadku po PRL-u otrzymaliśmy ogromny majątek, z prywatyzacji którego utrzymywały się kolejne „postsolidarnościowe” rządy, z rządem Tuska włącznie, a deficyt budżetu oraz zadłużenie państwa (w kraju i zagranicą) są dziś znacznie większe w „wolnej” Polsce niż było ono w PRL-u.
6. Z Polski wyemigrowałem, kiedy zorientowałem się, i to już w roku 1981, że „Solidarność” nie ma żadnego programu gospodarczego i że tym samym jej rządy doprowadzą Polskę i Polaków do ruiny. Ty mi zaś zazdrościsz tego, że spędziłem kilka dekad zagranicą, doskonaląc swoje umiejętności pracując na stanowiskach kierowniczych w wielkich korporacjach oraz kończąc uczelnie z pierwszej setki światowych rankingów.
importować
PRL miał potężny przemysł, w porównaniu do obecnego przemysłu III-IV RP. Oczywiście, był to przemysł energochłonny, jak na obecne standardy, ale nie był on przestarzały, poza pewnymi wyjątkami, które można przecież i dziś znaleźć prawie w każdym państwie.
Zgoda, import węgla kamiennego wzrósł w ostatnich latach, jako że dziś liczy się tylko prywatny zysk, a nie dobro społeczne, a więc zadłużamy się zagranica aby importować to, co mamy w kraju. Zgoda, że użycie węgla zmalało o połowę, ale głównie na skutek likwidacji przemysłu, a także i dzięki temu że mamy obecnie kotły o większej sprawności i węgiel zastępowany jest przez inne paliwa, głównie gaz. Nie zużywamy też węgla na kolei, gdzie zastąpiony on i gazowymi, a także energią elektryczną, ale ona jest wytwarzana w Polsce na ogół z węgla, przy czym w tym procesie oszczędza się węgiel, jako że nowoczesne elektrowozy są bardziej efektywne energetyczne niż parowozy, podobnie jak nowoczesne elektrownie, a więc ten sam pociąg ciągnięty elektrowozem zasilanym prądem z elektrowni węgłowej zużywa mniej węgla na wykonanie tej samej pracy przewozowej niż gdyby był ciągnięty parowozem. Ale to zawdzięczamy głównie postępowi technicznemu, a nie zmianom systemowym.
Zużycie węgla brunatnego wzrosło, ale głównie dzięki inwestycjom ze schyłkowego okresu PRLu, n.p. największa w Europie i druga największa na świecie elektrownia opalana węglem brunatnym, a która znajduje się w naszym polskim Bełchatowie. PRL kupił licencje, urządzenia i czasami całe fabryki, bo jak powiedział Gierek w 1971 - przemysł był prymitywny. PRL był montownią i na tym miał zarabiać, produkować na potrzeby Zachodu, a pracownik miał zarabiać 20-30 USD. Taki był plan Gierka. Już w 1975 wiadomo było, że jest to nierealne. W 1976 zaczął się kryzys, który odpędził w 1989 tzw. komunistów od koryta. W spadku po PRL-u otrzymaliśmy zrujnowaną infrastrukturę, przestarzałe fabryki, których produktów nikt nie chciał kupować, energochłonne, nigdy nie remontowane domy i mieszkania oraz pusty budżet. Ty nie masz o tym pojęcia, bo uciekłeś z kraju.
Z powodu rozwoju motoryzacji zostaliśmy zmuszeniu do zwiększenia importu ropy naftowej, zamiast postawić na bezpieczniejszy i bardziej ekologiczny transport szynowy, rurociągowy i wodny. A ten wzrost ilości samochodów osobowych w Polsce z ok. pół miliona w roku 1970 do ok. 15 mln dzisiaj, odbył się metodą z III świata, czyli tak jak na przykład w Libanie czy Maroku, czyli poprzez import używanych (bardzo często mocno używanych) samochodów, wycofanych z użytku w bogatszych państwach – w przypadku Polski głównie z sąsiednich Niemiec. Nie ma się więc czym chwalić...
Nie jest zaś prawdą, że w PRL-u nikt nie zwracał uwagi na to ile energii zużywa przemysł, że nikt nie ocieplał domów etc. Zużycie energii było wówczas ściśle monitorowane, a domy ocieplano, na przykład tynkując je. Oczywiście, że nie stosowano wówczas w Polsce nowoczesnych technik ocieplania domów na taką skalę jak dziś, ale podobnie wtedy było praktycznie w całej Europie, a więc znów odpada tu twój argument o rzekomym zacofaniu PRL-u.
środa, 6 maja 2015
sprawa finansowa
Przygotowywali dla mnie oferty z kilku bankow na kredyt hipoteczny . Muszę przyznać że jestem pod wrażeniem wiedzy doradcy, Mam z nimi do czynienia od paru lat Założonych parę ubezpieczeń.Były to jednak małe kwoty. Kiedy wydawało się że znalazłem zaufaną firmę i zaufanego doradcę rąbnęli mnie na kikadziesiąt tysięcy a nawet sfałszowali umowę. Od dwu lat nie otrzymałem od nich dwu podpisanych umów . Sprawa musi trafić do prokuratury i do sądu. Proszę o argumenty przemawiające na niekorzyść tej firmy - generalizowanie i wrzucanie wszystkich do jednego koszyka jest wielce niesprawiedliwe. Proszę pamiętać, że pracują tam też ludzie, którzy mają ogromne doświadczenie i wiedzę związaną z inwestycjami. W celu nabycia wiedzy finansowej zapraszam do mnie Oferty były przejrzyste i po dodatkowym omówieniu każdej . Bez problemu wybraliśmy z mężem kredyt na nasze gniazdko. Jednym słowem jestem zadowolona. u nas podobnie, zamiast dwóch ofert zapoznano nas z dziesięcioma, do tego oferty lepsze od tych co nam poprzednio przedstawiano, warto pochodzić i posprawdzać doradców chwilówek - my trafiliśmy na 0pen Finance który polecamy!.. Że się tak wtrącę - zakładam, że opinia napisana została w stanie wzburzenia i z chęci rozładowania frustracji. Nie znamy ani problemu, ani jego przebiegu, ani warunków na jakich współpraca się odbywa, więc jedyne co możemy zrobić, to pocieszyć Panią i powiedzieć, że z ludźmi powinno się przede wszystkim rozmawiać, bo w większości przypadków okazuje się, że problem jest łatwy do rozwiązania tylko nas poniosły emocje. Sama jestem tego przykładem i pomimo onegdaj negatywnej opinii i reakcji podobnej do tek, którą czytam, Na razie pracuje zawodowo, ale w przeciągu trzech lat planuje założyć własny biznes, dlatego założyłam dwie lokaty. Jedna lokata zawarta na 36 m-cy, na której ulokowałam pieniądze odłożone do tej pory i pieniądze ze sprzedaży działki, a druga lokata to lokata stylowa na 6 m-cy na której lokuje pieniądze tak jakby na bieżąco i mogę o jej stanie decydować co pól roku. U mnie ten system bardzo dobrze sie sprawdza. doradca mi coś takiego zaproponował i nie żałuje w sprawie wyboru lokaty i uważam, że doradcy są bardzo dobrze wykwalifikowani. ten, u którego ja byłam przedstawił mi wszystkie lokaty, które będą dla mnie korzystne, przedstawił wady i zalety, dokładnie opisał procedury, koszty, zysk, dalsze możliwości, dlatego ja jestem bardzo zadowolona z obsługi i uważam, że kompetentnie zostałam potraktowana. wybrałam dobra lokatę i jestem jak najbardziej zadowolona z usług Przeczytałam wszystkie opinie i aż nie mogę uwierzyć. Ja już kilka razy byłam w różnych oddziałach Open Finance (nie tylko w jednym mieście) i nigdy nie miałam żadnych problemów z obsługą. Wręcz przeciwnie, zawsze czułam, że jestem traktowana należycie, że obsługa jest fachowa i wie co mówi. Jestem trudnym klientem, dużo wymagam, dużo pytam, a mimo wszystko nigdy nie potraktowali mnie źle. .
lokata
regularne oszczędzanie to produkt długoterminowy, jeśli zrezygnujesz wcześniej stracisz, jeśli oczekujesz że zysk pojawi się po trzech miesiącach jesteś głupkiem, jeśli brak ci cierpliwości i zaufania, pchaj pieniądze w skarpetę. Ja mam AXA i przy odpowiednio wysokiej składce po 3 latach widzę już pozytywne efekty. regularne oszczędzanie to produkt długoterminowy, jeśli zrezygnujesz wcześniej stracisz, jeśli oczekujesz że zysk pojawi się po trzech miesiącach jesteś głupkiem, jeśli brak ci cierpliwości i zaufania, pchaj pieniądze w skarpetę. Ja mam AXA i przy odpowiednio wysokiej składce po 3 latach widzę już pozytywne efekty. lepiej trzymaj się Zero gwarncji zysków,to tylko hipotetyczne zyski.Zarobią fundusze,ale nie TY w better future 2,4% + 10,99 jak to da 6% rocznie? Tak, w pierwszym roku, ale jak anallizowałem OWU to w pierwszym roku jest gwarantowane 5% więcej czyli od 350 zł + 17,50 , a więc jest z góry opłacona opłata administracyjna i częściowo za zarządzanie. w kolejnych latach opłata 10,99 będzie stała ale procentowo będzie się zmniejszać ze względu na rosnący kapitał. A z moich obliczeń obarczonych jakimś 5% błędem ze względu na skróty obliczeniowe dostaniesz jakieś 54 tys. brutto, czyli realna średnioroczna wynosi nie 8% a 5,5%. Pod warunkiem, że przez te 10 lat nie wzrosną wymienione koszty, a wiemy, że takie rzeczy to tylko w erze.
.
" to nie ma pojecia na czym to polega. Dobór funduszy zależy od nas. oplata realnie wynosi 2,4% rocznie i 11 zł miesięcznie co będzie zauważalne tylko na początku inwestowania. Sam posiadam Aegona i jestem zadowolony - zarabiam więcej niż na lokatach na pewno - ale tego typu programów nie można porównywać do lokat. Ja jestem za.
.
" to nie ma pojecia na czym to polega. Dobór funduszy zależy od nas. oplata realnie wynosi 2,4% rocznie i 11 zł miesięcznie co będzie zauważalne tylko na początku inwestowania. Sam posiadam Aegona i jestem zadowolony - zarabiam więcej niż na lokatach na pewno - ale tego typu programów nie można porównywać do lokat. Ja jestem za.
środa, 28 stycznia 2015
Grecja wychodzi
“Dla Grecji najlepsze byłoby bankructwo bez wychodzenia ze strefy euro ze zrównoważeniem budżetu.”
Sytuacje Grecji porownalbym do sytuacji Detroit. Miasto oglosilo bankructwo i co dalej? Juz jest mniej niz polowa mieszkancow, a ci ktorzy pozostali sa w znacznym stopniu bez pracy i na gigantycznych dlugach. W Grecji bedzie to samo. Unia nie doda pieniadza bankrutowi. Grecja bedzie musiala wychodzic z dna przez dekady az stanie sie panstwem zdolnym egzystowac w sposób efektywny. Pojawia sie tam ludzie z calego swiata ktorzy wiedza ze w tym kraju mozna zarabiać na turyzmie, ta droga moga pojsc. Wystapienie z unii raczej im by nie pomogło. Wyjście poza strefie unijna mogloby tylko ich polozyc jeszcze bardziej niz leza teraz. Tam jest problem złego gospodarowania. Jak sie wezmie za duzo pozyczek to wiadomo ze bankructwo pewne w kostiumie kąpielowym. Zupełnie realna opcja jest wejscie z pomoca Chin lub nawet (chwilowo w klopotach…) Rosji.
Ostatecznie Grecje przyjeto do unii walutowej przedwcześnie z powodów politycznych by zabezpieczyć miękkie podbrzusze Europy w stój kąpielowy.
Nikt mi nie wyjasnil jak do tej pory dlaczego mozna bez problemu ratować setkami miliardów instytucje finansowe, ktore w duzej mierze przyczynily sie do obecnego burdelu a nie mozna kraju.
Efektem uzdrawiania przez glodzenie jest wyłączenie z jakiejkolwiek efektywnej produktywności ponad polowy spoleczenstwa i przymusowa masowa emigracja .
To jest stracona dla Grecji cala generacja lacznie z nastepna…gdyz mlodzi pozbawieni perspektyw nie zalaza rodzin albo nie bede w stanie normalnie wychowac i wyksztalcic dzieci w stroju kąpielowym.
TaKie leczenie bynajmniej nie zrobi z Grecji Danii ani Finladii ale zniszczy kraj.
Księgowe podejście do spoleczenstwa jest tragicznym nieporozumieniem bo zupelnie pomija te aspekty, ktore sa dla kraju najwazniejsze – LUDZI!
Winna jest niekombatybilna i czesciowa/powierzchowna integracja w obecnej postaci.
Nie da sie w sposob efektywny wprowadzac integracji przez jedynie wybrane elementy systemu ekonomicznego jak unia walutowa bez pozostałych zasadniczych elementow.
Polityki, polityki socjalnej, bankowosci, zeuropeizowania zadluzenia w euro itd itd.
Sytuacje Grecji porownalbym do sytuacji Detroit. Miasto oglosilo bankructwo i co dalej? Juz jest mniej niz polowa mieszkancow, a ci ktorzy pozostali sa w znacznym stopniu bez pracy i na gigantycznych dlugach. W Grecji bedzie to samo. Unia nie doda pieniadza bankrutowi. Grecja bedzie musiala wychodzic z dna przez dekady az stanie sie panstwem zdolnym egzystowac w sposób efektywny. Pojawia sie tam ludzie z calego swiata ktorzy wiedza ze w tym kraju mozna zarabiać na turyzmie, ta droga moga pojsc. Wystapienie z unii raczej im by nie pomogło. Wyjście poza strefie unijna mogloby tylko ich polozyc jeszcze bardziej niz leza teraz. Tam jest problem złego gospodarowania. Jak sie wezmie za duzo pozyczek to wiadomo ze bankructwo pewne w kostiumie kąpielowym. Zupełnie realna opcja jest wejscie z pomoca Chin lub nawet (chwilowo w klopotach…) Rosji.
Ostatecznie Grecje przyjeto do unii walutowej przedwcześnie z powodów politycznych by zabezpieczyć miękkie podbrzusze Europy w stój kąpielowy.
Nikt mi nie wyjasnil jak do tej pory dlaczego mozna bez problemu ratować setkami miliardów instytucje finansowe, ktore w duzej mierze przyczynily sie do obecnego burdelu a nie mozna kraju.
Efektem uzdrawiania przez glodzenie jest wyłączenie z jakiejkolwiek efektywnej produktywności ponad polowy spoleczenstwa i przymusowa masowa emigracja .
To jest stracona dla Grecji cala generacja lacznie z nastepna…gdyz mlodzi pozbawieni perspektyw nie zalaza rodzin albo nie bede w stanie normalnie wychowac i wyksztalcic dzieci w stroju kąpielowym.
TaKie leczenie bynajmniej nie zrobi z Grecji Danii ani Finladii ale zniszczy kraj.
Księgowe podejście do spoleczenstwa jest tragicznym nieporozumieniem bo zupelnie pomija te aspekty, ktore sa dla kraju najwazniejsze – LUDZI!
Winna jest niekombatybilna i czesciowa/powierzchowna integracja w obecnej postaci.
Nie da sie w sposob efektywny wprowadzac integracji przez jedynie wybrane elementy systemu ekonomicznego jak unia walutowa bez pozostałych zasadniczych elementow.
Polityki, polityki socjalnej, bankowosci, zeuropeizowania zadluzenia w euro itd itd.
Grecja wychodzi
“Dla Grecji najlepsze byłoby bankructwo bez wychodzenia ze strefy euro ze zrównoważeniem budżetu.”
Sytuacje Grecji porownalbym do sytuacji Detroit. Miasto oglosilo bankructwo i co dalej? Juz jest mniej niz polowa mieszkancow, a ci ktorzy pozostali sa w znacznym stopniu bez pracy i na gigantycznych dlugach. W Grecji bedzie to samo. Unia nie doda pieniadza bankrutowi. Grecja bedzie musiala wychodzic z dna przez dekady az stanie sie panstwem zdolnym egzystowac w sposób efektywny. Pojawia sie tam ludzie z calego swiata ktorzy wiedza ze w tym kraju mozna zarabiać na turyzmie, ta droga moga pojsc. Wystapienie z unii raczej im by nie pomogło. Wyjście poza strefie unijna mogloby tylko ich polozyc jeszcze bardziej niz leza teraz. Tam jest problem złego gospodarowania. Jak sie wezmie za duzo pozyczek to wiadomo ze bankructwo pewne w kostiumie kąpielowym. Zupełnie realna opcja jest wejscie z pomoca Chin lub nawet (chwilowo w klopotach…) Rosji.
Ostatecznie Grecje przyjeto do unii walutowej przedwcześnie z powodów politycznych by zabezpieczyć miękkie podbrzusze Europy w stój kąpielowy.
Nikt mi nie wyjasnil jak do tej pory dlaczego mozna bez problemu ratować setkami miliardów instytucje finansowe, ktore w duzej mierze przyczynily sie do obecnego burdelu a nie mozna kraju.
Efektem uzdrawiania przez glodzenie jest wyłączenie z jakiejkolwiek efektywnej produktywności ponad polowy spoleczenstwa i przymusowa masowa emigracja .
To jest stracona dla Grecji cala generacja lacznie z nastepna…gdyz mlodzi pozbawieni perspektyw nie zalaza rodzin albo nie bede w stanie normalnie wychowac i wyksztalcic dzieci w stroju kąpielowym.
TaKie leczenie bynajmniej nie zrobi z Grecji Danii ani Finladii ale zniszczy kraj.
Księgowe podejście do spoleczenstwa jest tragicznym nieporozumieniem bo zupelnie pomija te aspekty, ktore sa dla kraju najwazniejsze – LUDZI!
Winna jest niekombatybilna i czesciowa/powierzchowna integracja w obecnej postaci.
Nie da sie w sposob efektywny wprowadzac integracji przez jedynie wybrane elementy systemu ekonomicznego jak unia walutowa bez pozostałych zasadniczych elementow.
Polityki, polityki socjalnej, bankowosci, zeuropeizowania zadluzenia w euro itd itd.
Sytuacje Grecji porownalbym do sytuacji Detroit. Miasto oglosilo bankructwo i co dalej? Juz jest mniej niz polowa mieszkancow, a ci ktorzy pozostali sa w znacznym stopniu bez pracy i na gigantycznych dlugach. W Grecji bedzie to samo. Unia nie doda pieniadza bankrutowi. Grecja bedzie musiala wychodzic z dna przez dekady az stanie sie panstwem zdolnym egzystowac w sposób efektywny. Pojawia sie tam ludzie z calego swiata ktorzy wiedza ze w tym kraju mozna zarabiać na turyzmie, ta droga moga pojsc. Wystapienie z unii raczej im by nie pomogło. Wyjście poza strefie unijna mogloby tylko ich polozyc jeszcze bardziej niz leza teraz. Tam jest problem złego gospodarowania. Jak sie wezmie za duzo pozyczek to wiadomo ze bankructwo pewne w kostiumie kąpielowym. Zupełnie realna opcja jest wejscie z pomoca Chin lub nawet (chwilowo w klopotach…) Rosji.
Ostatecznie Grecje przyjeto do unii walutowej przedwcześnie z powodów politycznych by zabezpieczyć miękkie podbrzusze Europy w stój kąpielowy.
Nikt mi nie wyjasnil jak do tej pory dlaczego mozna bez problemu ratować setkami miliardów instytucje finansowe, ktore w duzej mierze przyczynily sie do obecnego burdelu a nie mozna kraju.
Efektem uzdrawiania przez glodzenie jest wyłączenie z jakiejkolwiek efektywnej produktywności ponad polowy spoleczenstwa i przymusowa masowa emigracja .
To jest stracona dla Grecji cala generacja lacznie z nastepna…gdyz mlodzi pozbawieni perspektyw nie zalaza rodzin albo nie bede w stanie normalnie wychowac i wyksztalcic dzieci w stroju kąpielowym.
TaKie leczenie bynajmniej nie zrobi z Grecji Danii ani Finladii ale zniszczy kraj.
Księgowe podejście do spoleczenstwa jest tragicznym nieporozumieniem bo zupelnie pomija te aspekty, ktore sa dla kraju najwazniejsze – LUDZI!
Winna jest niekombatybilna i czesciowa/powierzchowna integracja w obecnej postaci.
Nie da sie w sposob efektywny wprowadzac integracji przez jedynie wybrane elementy systemu ekonomicznego jak unia walutowa bez pozostałych zasadniczych elementow.
Polityki, polityki socjalnej, bankowosci, zeuropeizowania zadluzenia w euro itd itd.
piątek, 2 stycznia 2015
poprzedni rok
Faktem jest, że mimo karygodnej organizacji wyborów samorządowych mozna zauważyć pozytywne symptomy ożywienia politycznego krajan. Widać, że postępuje samoorganizacja – jakby obok głównego nurtu polityki. Czyli widać symptomy tworzącej się alternatywy.
Oczywiscie za plus (od pana Boga) uznaję świetną pogodę w tym roku, która zaowocowała obfitoscią plonów. Nie ma co ukrywać – żarcie jest dobre i tanie. A to dla bidujących grup społecznych wartość nieoceniona.Uważam, że ta świadomość nie jest możliwa bez racjonalnej oceny naszego wspólnego dobrostanu, także ekonomicznego, dającego siłę prawdziwej polityce i społeczeństwu.
Dlatego pozwoliłem sobie podchwycić Twój wpis.
Nieracjonalne podejście, abstrahujące od rzeczywistości zwłaszcza ekonomicznej, jest po prostu poszukiwaniem tzw. “prawdy pośrodku”, co usiłuje sie tu dyskusyjnie uprawiać.
Rezultatem są równie absurdalne kryteria i poczucie “sukcesów” (np. PIS nic nie podpalił “w marszu”; jakby a co dzień nie niszczył Polski “z marszu”) jak i porażek (kontrowersje wokół więzień, gdy jedyną porażką, i to ukaraną, jest brak współpracy Polski z trybunałem przy wyjaśnianiu…)
Pośrodku, to prawda zawsze leży najbardziej, bo na obie łopatki. Zwłaszcza przy najbardziej szlachetnych, pozaumysłowych staraniach, aby ją tam położyć.
Co do pozostałych plusów mam mieszane uczucia.
Swoimi plusami sie dzielę niezależnie od podejmowanego przez Gospodarza tematu.
Na przykład dziś pisałem rano do Ciebie o satysfakcji ktorą czuję z powodu ujawnienia się w tym roku tak dużej ilości talentów literackich u kobiet, które tworzą “nową falę” polskich kryminałów.
A to nie tylko satysfakcją dla czytelników ale też promocja Polski, bo jak czytałem te kryminały są energicznie tłumaczone na obce języki – podobają się!
Więc będą w sposób atrakcyjnych przybliżać nasze realia innym nacjom tak jak kryminały skandynawskie przybliżają nam tamtejsze kraje.
A to jest daleko bardziej skuteczne niż wysiłki biurokratów z MSZ – bez względu jaka figura nim kieruje.
Oczywiscie za plus (od pana Boga) uznaję świetną pogodę w tym roku, która zaowocowała obfitoscią plonów. Nie ma co ukrywać – żarcie jest dobre i tanie. A to dla bidujących grup społecznych wartość nieoceniona.Uważam, że ta świadomość nie jest możliwa bez racjonalnej oceny naszego wspólnego dobrostanu, także ekonomicznego, dającego siłę prawdziwej polityce i społeczeństwu.
Dlatego pozwoliłem sobie podchwycić Twój wpis.
Nieracjonalne podejście, abstrahujące od rzeczywistości zwłaszcza ekonomicznej, jest po prostu poszukiwaniem tzw. “prawdy pośrodku”, co usiłuje sie tu dyskusyjnie uprawiać.
Rezultatem są równie absurdalne kryteria i poczucie “sukcesów” (np. PIS nic nie podpalił “w marszu”; jakby a co dzień nie niszczył Polski “z marszu”) jak i porażek (kontrowersje wokół więzień, gdy jedyną porażką, i to ukaraną, jest brak współpracy Polski z trybunałem przy wyjaśnianiu…)
Pośrodku, to prawda zawsze leży najbardziej, bo na obie łopatki. Zwłaszcza przy najbardziej szlachetnych, pozaumysłowych staraniach, aby ją tam położyć.
Co do pozostałych plusów mam mieszane uczucia.
Swoimi plusami sie dzielę niezależnie od podejmowanego przez Gospodarza tematu.
Na przykład dziś pisałem rano do Ciebie o satysfakcji ktorą czuję z powodu ujawnienia się w tym roku tak dużej ilości talentów literackich u kobiet, które tworzą “nową falę” polskich kryminałów.
A to nie tylko satysfakcją dla czytelników ale też promocja Polski, bo jak czytałem te kryminały są energicznie tłumaczone na obce języki – podobają się!
Więc będą w sposób atrakcyjnych przybliżać nasze realia innym nacjom tak jak kryminały skandynawskie przybliżają nam tamtejsze kraje.
A to jest daleko bardziej skuteczne niż wysiłki biurokratów z MSZ – bez względu jaka figura nim kieruje.
Subskrybuj:
Posty (Atom)